Monday, November 24, 2008

Value of a free weekend/ Wartość wolnego weekendu :)


Pracując jako fotograf ślubny nauczyłam się cenić wolne weekendy, przedtem nie raz przelatywały tak szybko, że nie powiedziałabym Wam co się zdarzyło przez te dwa dni. Odkąd ponad połowę roku nie mam weekendów, niesamowicie cenię sobie każdą wolną sobotę. I ta właśnie taka była. Wysłałyśmy Miśka na ryby i zaprosiłyśmy nasze psiapsiółki na babski weekendzik. Znamy się od brzuchów ;) Tzn poznałyśmy się gdy ja i Ola byłyśmy w ciąży, a Gaba i Emilka były w środku ;) dziewczynki są niesamowicie dumne, że są przyjaciółkami od czasów życia płodowego- nie każdy może się tym pochwalić, prawda?

I've learned how important free weekends are, ever since I started working as a wedding photographer. In the past I'd probably be difficult for me to recall what I had done during most of my weekend(being lazy I guess ;)) Now I've learned to cherish every moment of my free time. That particular Saturday was a first free one for me in a very long time, so me and Gaba invited our best buddies for a girls' night(and day ;)) We met when I and Ola were pregnant with the girls, the girls say that they've been friends since their womb life, not too many people can say that right???

DSC_3368
DSC_3373DSC_3473DSC_3487
DSC_3543
DSC_3531

Don't we look HOT? ROTFL I looove this picture :)

DSC_3278

Kochamy Was laski!!!!!!

2 comments:

ola said...

My Was tez! :-D Jeszcze raz dzieki za ten weekend. Mam nadzieje, ze kolejny bedzie u nas :-D

la chienne sauvage said...

bardzo fajne są Twoje zdjęcia :] pozdrawiam


@ 2008 marta potoczek. all rights reserved.