Monday, October 27, 2008

Ola&Grzesiek


Hej moi mili. Ożeniliśmy naszego WOjtasa w ten weekend :) Przez nasz dom przetoczyła się armia rodzinna ze wszystkich stron świata i wreszcie mam chwilkę by coś napisać :)

Wracamy pamięcią miesiąc wstecz :) na ślub Oli i Grzesia, którzy właśnie zachwycają się Nepalem :) Może pamiętacie ich z ich sesji zaręczynowej z wieeelkim psem i zabawnych zdjęć z grafitti. Tym razem plener odbył się na Służewiu.

Hey guys. We survived Michael'brother's wedding this weekend :) Our house was visited by a huge number of relatives and now I finally have a moment to blog something.

We'll be travelling a month back in time to see Ola nad Grzesiek's wedding. You may remember them from their uber cool e-session earlier this year- it involved a huge dog and a grafitti surroundings :)

Enjoy :)

DSC_2175

DSC_2210

DSC_2189

DSC_2380

DSC_8385

DSC_8415

DSC_8559

Cudny prawda? Nie ma jak nietypowy środek transportu ;)
Loved this so much- pretty unusual way to travel on your wedding day ;) Everybody loved it!

DSC_8761

DSC_8776-copy

:) I believe it was a song from "Footloose" :)

DSC_9019

DSC_9373

I jeszcze kilka z pleneru/ Few more of the lovely couple :)

DSC_2413b

DSC_2267b

DSC_2315

DSC_2595

4 comments:

Jenny GG said...

i get so excited when i see you've blogged!

Grzesiek Kuriata said...

jak zwykle delicje:)

Anonymous said...

We want more:)

Zuzia J.

Anonymous said...

W koncu zdjecia Oli i Grzesia :)
Jestes genialna w tym co robisz :)
Pozdrawiam, Ciao!


@ 2008 marta potoczek. all rights reserved.